Kategoria: Dziennik z podróży

Opowieść o tym, jak skorumpowałem „prikordonnika” chociaż wcale tego nie chciałem.

Króscienko – Smilnica. Jedno z nielicznych, chyba nawet w świecie, przejść granicznych, których za cholerę nie uda Ci się pokonać pieszo. Co więcej, nawet Cię na takie przejście nie wpuszczą, co tłumaczą „brakiem ciągu pieszego”, tak jakby chodniki przy bieszczadzkich drogach były jakąś pieprzoną codziennością. Takimi słowy zostałem przynajmniej odprawiony przed laty przez pracownika polskiej…
Czytaj dalej

Styrcza, Republika Mołdowy.

Gdy w roku 1349 roku Kazimierz Wielki przyłączył do Polski Ruś Halicką nasz kraj i dzisiejsza Republika Mołdowy graniczyły ze sobą na odcinku kilkuset kilometrów. Przez następne stulecia w tej części Europy dochodziło do przenikania się najrozmaitszych żywiołów, polskiego, rusińskiego, żydowskiego, węgierskiego, rumuńskiego i tureckiego. Niestety, na obszarze obecnej Mołdawii nie zachowały się żadne trwałe…
Czytaj dalej

Mała Tajlandia.

O Wiłkowie, miejscowości w delcie Dunaju, gdzie rzeka dzieli się aż na 11 ramion, mówi się często jako o małej Wenecji. Jak się okazało błędnie. To bardziej mała Tajlandia. Setki kilometrów kanałów, nadzwyczaj bujna roślinność, rozliczne wyspy i ludzie przemierzający całą okolicę wyłącznie łodziami. Z zakupami, na pocztę czy do cerkwi, a czasami po prostu…
Czytaj dalej

49 dni do Timbuktu.

W ekspresowym zaprawdę tempie (pomijając nieliczne incydenta) przekroczyliśmy Bramę Sahary, wysoką na 2160 metrów n.p.m. przełęcz Tizi n’Tichka w łańcuchu Wysokiego Atlasu. W Mohamid pył jest wszędzie, znad pustyni zawiewa bezustannie ciepły wiaterek niosący też niestety tumany kurzu. Komputery w kafejce pamiętają jeszcze Króla Ćwieczka, ale wi-fi jest już pod każdą praktycznie strzechą, najczęściej wykonaną…
Czytaj dalej

Pociąg do Zakarpacia.

Przedłużając nieco obecną podróż przez Ukrainę postanowiłem w drodze powrotnej zajrzeć do Użgorodu, stolicy Rusi Zakarpackiej nazywanej tu obecnie Ukrainą Zakarpacką lub po porostu Zakarpaciem. Ta kraina jest dość odmienna od reszty republiki i różnie też się jej losy w przeszłości toczyły. Teren ten zamieszkany przez górali karpackich (Rusinów, którzy z Rosjanami wiele wspólnego nie…
Czytaj dalej

Paisaje Lunar.

Paisaje Lunar na Teneryfie. Prawdziwe księżycowe krajobrazy ukryte w środku sosnowego lasu kilka kilometrów od miejscowości Vilaflor. Do miasteczka dojechać można autobusem nr 352 kursującym do kaldery Las Cañadas pod szczytem Teide lub lokalnymi liniami nr 472 do Granadilli lub 482 do Los Cristianos. Spektakularne ostańce skalne wyrzeźbione przez lata w miękkich tufach i popiołach…
Czytaj dalej

Aït Benhaddou

W odległości 30 km od Warzazatu [we francuskiej transkrypcji Ouarzazate, prawda że nie da się tego wymówić?] położony jest jeden z najciekawszych obiektów po południowej stronie Atlasu, szesnastowieczna warownia znana i podziwiana od lata, staraniem komisji UNESCO już w roku 1987 wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa. Aït Benhaddou to ufortyfikowana osada (ksar) w dawnych czasach…
Czytaj dalej

Los Acantilados.

Los Acantilados de los Gigantes, czyli Klify Olbrzymów, to kilkukilometrowej długości bazaltowa ściana na zachodnim wybrzeżu Teneryfy, opadająca w otchłań oceanu 300-, a nawet 600-metrowymi zerwami. W czasach prekolumbijskich przez rdzennych mieszkańców nazywana była Ścianą Piekieł, i tak z pewnością Guanczom kojarzyły się ciemne, wąskie i strome wąwozy uformowane przez wypływającą z wnętrza wyspy lawę.…
Czytaj dalej

Żukowem do Lipeckiej Krainy. Jaworniki.

Góry Sanocko-Turczańskie leżą na bezpośrednim przedpolu Bieszczad i należą do tzw. Beskidów Lesistych. Obecnie pasmo przecina granica polsko-ukraińska a najwyższy szczyt, Magura Łomniańska (1024 m n.p.m.) leży już po drugiej stronie. Jaworniki (909 m n.p.m.) to najwyższy szczyt pasma Żukowa, i zarazem najwyższy szczyt Gór Sanocko-Turczańskich po naszej stronie granicy. Na tym odcinku grzbiet Żukowa…
Czytaj dalej