Twoja Przygoda

TWOJA PRZYGODA

Wycieczki dla ciekawych.
Z pasją odkrywaj Dzikie Bieszczady.

Muczne 24,
38-713 Lutowiska,
Poland
(0048) 535 008 759
arek@twojaprzygoda.com

POGODA W MUCZNEM

TWOJA PRZYGODA

Wycieczki z przewodnikiem

zarówno dla zorganizowanych grup jak i na indywidualne życzenie klienta.

Turystyka konna

rajdy konne, nauka jazdy, rekreacja.

Warsztaty edukacyjne

przyroda, topografia i nawigacja, survival.
Warsztaty zielarskie, tropienia zwierząt.

Nasze wycieczki

99 zł

od 500 zł

od 400 zł

od 500 zł

15-17/07/22 RAJD LIPCOWY: Wszystkie drogi prowadzą do Źródła

Trzydniowy rajd w Dolinę Górnego Sanu, 2 noce w obozowiskach, pełne wyżywienie, przewóz bagaży pomiędzy obozami, ubezpieczenie, instruktor PZJ, przewodnik BdPN, niezapomniane przeżycia. Rajd dla osób potrafiących prowadzić konia w trzech chodach, w przynajmniej dostatecznej kondycji fizycznej.

24/07/22 POZA SZLAKIEM: Dydiowa

✫ ODLEGŁOŚĆ: ok. 10 km
✫ CZAS PRZEJŚCIA: kilka godzin
✫ TRUDNOŚĆ: 2/5 (zimą więcej)

Zakole Sanu w okolicy Dydiowej to miejsce nadzwyczaj urocze. Od północy, wschodu i zachodu opasana wstęgą Sanu, meandrującego pośród bieszczadzkich wzgórz; od strony południowej zaś, polskiej – okrąg zamyka masyw Dydiowskiej Kiczery, wznoszący się na wysokość 799 metrów ponad poziom morza.

To całkiem dobry moment by zatrzymać się na chwilę i raz na zawsze wyjaśnić, czym są te pojawiające się co rusz, a obcobrzmiące nazwy, Kiczera, Magura czy Berdo.

A jest to wynikiem wędrówki  Wołochów, rzec można śmiało: protoplastów naszych górali, wzdłuż Łuku Karpat, od Bałkanu, aż po czeski Śląsk. W trakcie kilkusetletniej wędrówki rozpłynęli się gdzieś, być może zasymilowali z napotykanym elementem ruskim i polskim, pozostawiając jednak po sobie wyraźny ślad w języku, kulturze i obyczaju. 

I tak pozostała wśród nas nazwa Kiczera (por. rum.  chica, czyt: kicza: "włosy, zarost", chicera: "zarośnięta góra"),

Magura, oznaczająca wyniosły, samotny masyw górski, została najprawdopodobniej przejęta ok. VI w. od Słowian i przekształcona z *mogyla (mogiła, kurhan, wzgórze) na magura. Berdo, oznaczać może zarówno skalisty grzbiet, jak i całą górę o stromych, skalistych stokach.

Do 1946 roku Dydiowa zamieszkana była w znaczącej większości przez Bojków, górali rusińskiego pochodzenia. W 1921 roku wieś liczyła 904 mieszkańców zajmujących 152 domy mieszkalne. 812 mieszkańców deklarowało przywiązanie do greckiego katolicyzmu, 76 było wyznania mojżeszowego, a całość uzupełniało 16 rzymskich katolików. Podczas spisu powszechnego 210 osób podało narodowość polską, w tym prawie wszystkie osoby wyznania mojżeszowego. Po przesiedleniu miejscowej ludności do Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej w Dydiowej nie pozostał nikt.

Śmiało rzecz można - osobliwe zwyczaje mieli dawni Dydiowianie. Ciekawy opis daje w swoim pamiętniku Olga Franko, żona słynnego Iwana, obserwując iż „chaty często współzamieszkane były przez 2 czy 3 rodziny, tworzące swoistą strukturę rodową bądź klanową”. Aleksander Kuczera wspomina natomiast, że "kiedy zmarły został złożony do trumny i przykryty wiekiem, sypano na jej czterech rogach sól. Rodzina obchodziła trzy razy trumnę dokoła, każdorazowo sól zlizując. Wierzono, że to doskonałe lekarstwo przeciwko złym duchom”.

Dość rozpisywać się na temat tego niesamowitego miejsca, na opowieści przyjdzie jeszcze czas w trakcie wycieczki. Spróbujemy także odnaleźć Dydiowską Jamę, trzecią co do długości korytarzy jaskinię w Bieszczadach, co nie jest wcale banalnie proste. Niejeden raz spotkamy na swej drodze zwierzęce tropy lub inne ślady ich obecności. Ocenimy czy zostawił je wilk czy może po prostu pies. A te duże tutaj to...?! Yyy... Dobrze by było, aby każdy z uczestników wycieczki posiadał mapę oraz sprawny kompas, przydaje się częściej niż się może wydawać, i zawsze wtedy, kiedy akurat nie masz go przy sobie. Na pewno będzie okazja poćwiczyć orientację w terenie, więc zachęcamy tym bardziej.

ILE? 99zł/ os. Nie lubimy ścisku, dlatego na tę wycieczkę obowiązuje limit 8 osób.

25/07/22 ORIENTUJ SIĘ: Warszaty edukacyjne dla dzieci

90-minutowe zajęcia z podstaw topografii terenu oraz nawigacji, na koniec pewnie pójdziemy w las! 

49 zł/osoba

Zapewniamy wszystko co będzie potrzebne na tych zajęciach, mapę, kompas i dobry humor.

30/07/22 POZA SZLAKIEM: Dydiowa

✫ ODLEGŁOŚĆ: ok. 10 km
✫ CZAS PRZEJŚCIA: kilka godzin
✫ TRUDNOŚĆ: 2/5 (zimą więcej)

Zakole Sanu w okolicy Dydiowej to miejsce nadzwyczaj urocze. Od północy, wschodu i zachodu opasana wstęgą Sanu, meandrującego pośród bieszczadzkich wzgórz; od strony południowej zaś, polskiej – okrąg zamyka masyw Dydiowskiej Kiczery, wznoszący się na wysokość 799 metrów ponad poziom morza.

To całkiem dobry moment by zatrzymać się na chwilę i raz na zawsze wyjaśnić, czym są te pojawiające się co rusz, a obcobrzmiące nazwy, Kiczera, Magura czy Berdo.

A jest to wynikiem wędrówki  Wołochów, rzec można śmiało: protoplastów naszych górali, wzdłuż Łuku Karpat, od Bałkanu, aż po czeski Śląsk. W trakcie kilkusetletniej wędrówki rozpłynęli się gdzieś, być może zasymilowali z napotykanym elementem ruskim i polskim, pozostawiając jednak po sobie wyraźny ślad w języku, kulturze i obyczaju. 

I tak pozostała wśród nas nazwa Kiczera (por. rum.  chica, czyt: kicza: "włosy, zarost", chicera: "zarośnięta góra"),

Magura, oznaczająca wyniosły, samotny masyw górski, została najprawdopodobniej przejęta ok. VI w. od Słowian i przekształcona z *mogyla (mogiła, kurhan, wzgórze) na magura. Berdo, oznaczać może zarówno skalisty grzbiet, jak i całą górę o stromych, skalistych stokach.

Do 1946 roku Dydiowa zamieszkana była w znaczącej większości przez Bojków, górali rusińskiego pochodzenia. W 1921 roku wieś liczyła 904 mieszkańców zajmujących 152 domy mieszkalne. 812 mieszkańców deklarowało przywiązanie do greckiego katolicyzmu, 76 było wyznania mojżeszowego, a całość uzupełniało 16 rzymskich katolików. Podczas spisu powszechnego 210 osób podało narodowość polską, w tym prawie wszystkie osoby wyznania mojżeszowego. Po przesiedleniu miejscowej ludności do Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej w Dydiowej nie pozostał nikt.

Śmiało rzecz można - osobliwe zwyczaje mieli dawni Dydiowianie. Ciekawy opis daje w swoim pamiętniku Olga Franko, żona słynnego Iwana, obserwując iż „chaty często współzamieszkane były przez 2 czy 3 rodziny, tworzące swoistą strukturę rodową bądź klanową”. Aleksander Kuczera wspomina natomiast, że "kiedy zmarły został złożony do trumny i przykryty wiekiem, sypano na jej czterech rogach sól. Rodzina obchodziła trzy razy trumnę dokoła, każdorazowo sól zlizując. Wierzono, że to doskonałe lekarstwo przeciwko złym duchom”.

Dość rozpisywać się na temat tego niesamowitego miejsca, na opowieści przyjdzie jeszcze czas w trakcie wycieczki. Spróbujemy także odnaleźć Dydiowską Jamę, trzecią co do długości korytarzy jaskinię w Bieszczadach, co nie jest wcale banalnie proste. Niejeden raz spotkamy na swej drodze zwierzęce tropy lub inne ślady ich obecności. Ocenimy czy zostawił je wilk czy może po prostu pies. A te duże tutaj to...?! Yyy... Dobrze by było, aby każdy z uczestników wycieczki posiadał mapę oraz sprawny kompas, przydaje się częściej niż się może wydawać, i zawsze wtedy, kiedy akurat nie masz go przy sobie. Na pewno będzie okazja poćwiczyć orientację w terenie, więc zachęcamy tym bardziej.

ILE? 99zł/ os. Nie lubimy ścisku, dlatego na tę wycieczkę obowiązuje limit 8 osób.

01/08/22 ORIENTUJ SIĘ: Warszaty edukacyjne dla dzieci

90-minutowe zajęcia z podstaw topografii terenu oraz nawigacji, na koniec pewnie pójdziemy w las! 

49 zł/osoba

Zapewniamy wszystko co będzie potrzebne na tych zajęciach, mapę i kompas, wystarczy tylko zabrać ze sobą coś do picia i dużą dawkę dobrego humoru.

08/08/22 POZA SZLAKIEM: Dydiowa

✫ ODLEGŁOŚĆ: ok. 10 km
✫ CZAS PRZEJŚCIA: kilka godzin
✫ TRUDNOŚĆ: 2/5 (zimą więcej)

Zakole Sanu w okolicy Dydiowej to miejsce nadzwyczaj urocze. Od północy, wschodu i zachodu opasana wstęgą Sanu, meandrującego pośród bieszczadzkich wzgórz; od strony południowej zaś, polskiej – okrąg zamyka masyw Dydiowskiej Kiczery, wznoszący się na wysokość 799 metrów ponad poziom morza.

To całkiem dobry moment by zatrzymać się na chwilę i raz na zawsze wyjaśnić, czym są te pojawiające się co rusz, a obcobrzmiące nazwy, Kiczera, Magura czy Berdo.

A jest to wynikiem wędrówki  Wołochów, rzec można śmiało: protoplastów naszych górali, wzdłuż Łuku Karpat, od Bałkanu, aż po czeski Śląsk. W trakcie kilkusetletniej wędrówki rozpłynęli się gdzieś, być może zasymilowali z napotykanym elementem ruskim i polskim, pozostawiając jednak po sobie wyraźny ślad w języku, kulturze i obyczaju. 

I tak pozostała wśród nas nazwa Kiczera (por. rum.  chica, czyt: kicza: "włosy, zarost", chicera: "zarośnięta góra"),

Magura, oznaczająca wyniosły, samotny masyw górski, została najprawdopodobniej przejęta ok. VI w. od Słowian i przekształcona z *mogyla (mogiła, kurhan, wzgórze) na magura. Berdo, oznaczać może zarówno skalisty grzbiet, jak i całą górę o stromych, skalistych stokach.

Do 1946 roku Dydiowa zamieszkana była w znaczącej większości przez Bojków, górali rusińskiego pochodzenia. W 1921 roku wieś liczyła 904 mieszkańców zajmujących 152 domy mieszkalne. 812 mieszkańców deklarowało przywiązanie do greckiego katolicyzmu, 76 było wyznania mojżeszowego, a całość uzupełniało 16 rzymskich katolików. Podczas spisu powszechnego 210 osób podało narodowość polską, w tym prawie wszystkie osoby wyznania mojżeszowego. Po przesiedleniu miejscowej ludności do Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej w Dydiowej nie pozostał nikt.

Śmiało rzecz można - osobliwe zwyczaje mieli dawni Dydiowianie. Ciekawy opis daje w swoim pamiętniku Olga Franko, żona słynnego Iwana, obserwując iż „chaty często współzamieszkane były przez 2 czy 3 rodziny, tworzące swoistą strukturę rodową bądź klanową”. Aleksander Kuczera wspomina natomiast, że "kiedy zmarły został złożony do trumny i przykryty wiekiem, sypano na jej czterech rogach sól. Rodzina obchodziła trzy razy trumnę dokoła, każdorazowo sól zlizując. Wierzono, że to doskonałe lekarstwo przeciwko złym duchom”.

Dość rozpisywać się na temat tego niesamowitego miejsca, na opowieści przyjdzie jeszcze czas w trakcie wycieczki. Spróbujemy także odnaleźć Dydiowską Jamę, trzecią co do długości korytarzy jaskinię w Bieszczadach, co nie jest wcale banalnie proste. Niejeden raz spotkamy na swej drodze zwierzęce tropy lub inne ślady ich obecności. Ocenimy czy zostawił je wilk czy może po prostu pies. A te duże tutaj to...?! Yyy... Dobrze by było, aby każdy z uczestników wycieczki posiadał mapę oraz sprawny kompas, przydaje się częściej niż się może wydawać, i zawsze wtedy, kiedy akurat nie masz go przy sobie. Na pewno będzie okazja poćwiczyć orientację w terenie, więc zachęcamy tym bardziej.

ILE? 99zł/ os. Nie lubimy ścisku, dlatego na tę wycieczkę obowiązuje limit 8 osób.

12-15/08/22 RAJD SIERPNIOWY: Gdzie Hucuł Mówi Dobranoc

Serdecznie zapraszamy na jedyną tego typu konną wędrówkę, wprost do serca Bieszczadzkiego Parku Narodowego 🌿 Podczas wycieczki w głąb Doliny Górnego Sanu, hen aż ku jego źródłom! korzystać będziemy z usług naszych dzielnych Towarzyszy, huculskich "koników". Udział w rajdzie wymaga umiejętności jazdy konnej w stopniu średniozaawansowanym, prowadzenia konia w stępie, kłusie i galopie oraz przyzwoitej kondycji fizycznej. A my dajemy wówczas gwarancję niezapomnianej Przygody.

Link do szczegółów: https://twojaprzygoda.com/rajd-sierpniowy-gdzie-hucul-mowi-dobranoc/

Buty

 Najważniejsze są BUTY, nie muszą być wcale za miliony monet. Dobrze aby były mocne i wygodne, obuwie typu adidasy może niestety nie wytrzymać trudów przedzierania się przez las. Buty nie powinny być w żadnym razie zupełnie nowe, wędrówka może okazać się wówczas wyjątkowo nieprzyjemna. Polecamy obuwie trekingowe.

Plecak

Istotny jest PLECAK, dobrze by miał pas biodrowy i wodoodporny pokrowiec (jakimś rozwiązaniem mogą być 2-3 duże worki na śmieci). Na jednodniową wycieczkę powinieneś spakować się w plecak nie większy niż 35l.

Coś na deszcz

Na wycieczkę zawsze zabieraj coś OD DESZCZU, kiedyś na pewno to docenisz.  Jedna cieplejsza BLUZA lub POLAR nie waży wiele a w razie potrzeby zapewnia termiczny komfort.

Reszta przydatnych rzeczy

KIJKI TREKINGOWE, odciążają kolana i ułatwiają wędrówkę. Nigdy nie masz gwarancji o której wrócisz, dlatego zawsze zabieraj ze sobą LATARKĘ z kompletem naładowanych baterii. Jeżeli nie jesteś tego pewny lepiej jest włożyć komplet nowych baterii. Obowiązkowo zabieramy też 1 komplet baterii zapasowych.

sklep

posty

Polecam, moje babcie po wycieczce z Arkiem do tej pory wspominają zobaczonego puszczyka 🙂 !

Dzięki Arkowi odkryliśmy piękno polskich gór. Szukanie tropów zwierzyny, było bardzo ekscytujące. Wycieczka była niesamowita.

Góry zimą są niebezpieczne, ale także dużo bardziej ciekawe i magiczne. Dzięki Arkowi zobaczyliśmy prawdziwe oblicze Bieszczad.

GODZINY OTWARCIA

Poniedziałek

09:00 - 21:00

Wtorek

09:00 - 21:00

Środa

09:00 - 21:00

Czwartek

09:00 - 21:00

Piątek

09:00 - 21:00

Sobota

09:00 - 21:00

Niedziela

09:00 - 21:00